Elo , rok temu miałem skręconą kostke ( 2 tyg w szynie) . Niedawno źle wylądowałem na WF ( przy ataku - siatkówka ) i prawdopodobnie znowu skręciłęm . Smarowłem maściami , okłdałem lodem itd. I co teraz , da rade jeździć dalej ? Zakupić jakiś lepszy usztywniacz czy cos ? Miał ktoś z was podobny uraz ?
Pozdro
661, protec i inne sznurowane + 3 tasmy daja rade przy pierwszych skreceniach. ja zerwalem dawno juz wszystkie mozliwe wiezadla, i duzo innych flakow. Trzymaja mi kostke a pozniej i tak pryz mocnym nacisku jak jestem pewien ze ok ladowanie nic sie nie dzieje noga leci i nie pomagaja. masakra. Mimo ze zacisniete na hama i tamujace krazenie. wole aircast airst sport ankle brace.
http://www.aircast.com/index.asp/fuseaction/products.detail/cat/1/id/9
http://www.clubwarehouse.com.au/productimages/ACO2MSL.jpg
drogi, ale lekki, nie sciska a trzyma jak magiczna opaska. lekki nie sciska a nie pozawala skrecic. magia. w sumie pekla mi kostka ostatnio juz, zlamanie bo flaki nie trzymaja, przebolalem i dalej jezdze bez. wysokie buty duze o szerokiej podeszwie zeby sie nie podkrecala kostka pryz krzywych ladowaniach. BUCIORY a nie tenisoweczki. dziala lepiej niz waskie buciki modne. ja jezde w usztywniaczach po urazie by ni e nadwyrezac zabitej nogi. pozniej zdejmuje. sama sie cwiczy.
a tam skrecenia, jak ktos ma tendencje to nei skrecac (usztywniacz), ale nie wypbrazam sobie jak mozna w usztywniaczy ZAWSZE jezdzic. na pocieszenie
http://www.astercity.net/~erenes/sporty.jpg